Uśmiechnąłem się.
- Lubie ryzyko - mówię i odpycham się lekko od drzewa w stronę dziewczyny.
- To jak przedstawisz się?- pytam z uśmiechem na twarzy.
- Mam na imie Ashley - mówi.
- Miło mi... Jak już się przedstawiłem, ale powiem jeszcze raz. Daniel jestem, w skrócie Dan...
Chowam nóż do futerału na nodze. Podaje jej ręke.
(Ashley? )
piątek, 1 maja 2015
Ashley cd Daniel
Popatrzyłam się na nóż chłopaka a potem na niego. Lubię ryzyko, wyjmując swój nóż zeskoczyłam z dość wysokiego drzewa.
- No proszę bardzo - powiedziałam
Chłopak uśmiechnął się i popatrzył gdzieś indziej.
- Ale nie podchodź - powiedziałam
- Bo? - spytał
- Znaczy jak tam chcesz, możesz mieć wbity nóż w jakąś część twojego ciała - mruknęłam
Daniel?
- No proszę bardzo - powiedziałam
Chłopak uśmiechnął się i popatrzył gdzieś indziej.
- Ale nie podchodź - powiedziałam
- Bo? - spytał
- Znaczy jak tam chcesz, możesz mieć wbity nóż w jakąś część twojego ciała - mruknęłam
Daniel?
czwartek, 30 kwietnia 2015
Dylan cd Rachel
- to włąśnie on dla zabawy chciał ciebie zabić - mrukłem
- czyli co masochista ? -zapytała cicho się śmiejąć
- oj nie znasz go dobrze i to będzie dla ciebie najgorsze - mrukłem - powodzenia z nim nie wytrzymasz długo - parskłem i odszedłem. Poszedłem potrenować na siłowni jak i porozmawiać o różnych sprawach z " Cztery "
Gdy skończyłem swoje do roboty i wybierałem sięna patrol ubrąłem się w kombinezon i ruszyłem zauwarzyłem znów tą dziewczyne. Uśmeichnąłem sie . Podeszłem do Erick'a .
- to kogo mam dzisiaj na zwiadach - zapytałam
- mnei - uśmeichnął sie podle
Przełknąłem ślinke po czym ruszyłem a on za mna . Widziałem że wzioł broń na pociski paraliżujące .. ta noc będzie niezapomniana....
Rachel ?
- czyli co masochista ? -zapytała cicho się śmiejąć
- oj nie znasz go dobrze i to będzie dla ciebie najgorsze - mrukłem - powodzenia z nim nie wytrzymasz długo - parskłem i odszedłem. Poszedłem potrenować na siłowni jak i porozmawiać o różnych sprawach z " Cztery "
Gdy skończyłem swoje do roboty i wybierałem sięna patrol ubrąłem się w kombinezon i ruszyłem zauwarzyłem znów tą dziewczyne. Uśmeichnąłem sie . Podeszłem do Erick'a .
- to kogo mam dzisiaj na zwiadach - zapytałam
- mnei - uśmeichnął sie podle
Przełknąłem ślinke po czym ruszyłem a on za mna . Widziałem że wzioł broń na pociski paraliżujące .. ta noc będzie niezapomniana....
Rachel ?
Rachel cd. Dylan'a
Spojrzałam obojętnie na chłopaka i cicho westchnęłam. Założyłam łuk powrotem na plecy i zaczęłam bawić się nożem.
- Wiem, że musze dużo nauczyć – odparłam wrogo do chłopaka. Ten mruknął coś pod nosem i oparł się o drzewo.
- Dużo ludzi już zabiłaś w swoim życiu? – spytał. Westchnęłam cicho i spojrzałam na niego kątem oka.
- Nie zabijam dla przyjemności. Zabijam tylko kiedy moje życie jest zagrożone palancie – warknęłam podrzucając nóż.
- Licz się ze słowami! – warknął wściekły, na co ja się zaśmiałam cicho.
- Bo co udusisz mnie butem przy gardle? – spytałam go z kpiącym uśmiechem na twarzy. Było widać po nim, że wściekł się po moich słowach.
- Nie pogrywaj sobie ze mną dziewczynko, bo zginiesz! – krzyknął. Uśmiechnęłam się i obróciłam się do niego plecami. Zaczęłam iść przed siebie w głąb lasu. Miałam jeszcze coś do załatwienia, ale podejrzewam, że chłopak zemści się za moje słowa. Gdy tak maszerowałam przez las usłyszałam dźwięk łamiących się gałęzi. –
- Ej, Nieustraszony no dawaj masz okazję mnie zabić! – oznajmiłam mu obojętnie.
- Nie jestem psychopatą jak lider naszej frakcji – usłyszałam za sobą głos chłopaka. Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam na niego.
- Słyszałam pogłoski jaki on jest – odparłam.
( Dylan ? )
- Wiem, że musze dużo nauczyć – odparłam wrogo do chłopaka. Ten mruknął coś pod nosem i oparł się o drzewo.
- Dużo ludzi już zabiłaś w swoim życiu? – spytał. Westchnęłam cicho i spojrzałam na niego kątem oka.
- Nie zabijam dla przyjemności. Zabijam tylko kiedy moje życie jest zagrożone palancie – warknęłam podrzucając nóż.
- Licz się ze słowami! – warknął wściekły, na co ja się zaśmiałam cicho.
- Bo co udusisz mnie butem przy gardle? – spytałam go z kpiącym uśmiechem na twarzy. Było widać po nim, że wściekł się po moich słowach.
- Nie pogrywaj sobie ze mną dziewczynko, bo zginiesz! – krzyknął. Uśmiechnęłam się i obróciłam się do niego plecami. Zaczęłam iść przed siebie w głąb lasu. Miałam jeszcze coś do załatwienia, ale podejrzewam, że chłopak zemści się za moje słowa. Gdy tak maszerowałam przez las usłyszałam dźwięk łamiących się gałęzi. –
- Ej, Nieustraszony no dawaj masz okazję mnie zabić! – oznajmiłam mu obojętnie.
- Nie jestem psychopatą jak lider naszej frakcji – usłyszałam za sobą głos chłopaka. Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam na niego.
- Słyszałam pogłoski jaki on jest – odparłam.
( Dylan ? )
Elena
Tu nigdy się nie nudzisz. Pomyślałam złapałam sztylet i łuk. Wybiegłam
na dwór. Weszłam do lasu i zaczęłam ćwiczyć. Kiedy ktoś mi wszedł na
cel. Strzeliłam kilka centymetrów od niego i wtedy uświadomiłam sobie
że to moja ostatnia strzała. Obróciłam się na pięcie i zaczęłam szukać
wcześniejszych strzał ale żadnej nie znalazłam. Wróciłam wzrokiem w
stronę tej osoby. Przeszłam nie patrząc się na osobę. Kiedy wyciągnęłam
strzał z drzewa. Znowu i poszłam z powrotem ale nie dojrzałam
wystającego korzenia i się wywaliłam
ktoś ?
ktoś ?
Kiny
Obudziłam się wieczorem bo nie mogłam spać wyszłam z naszego obozu.
Zaczęłam biec przed siebie nie patrząc na nic. Wbiegłam na najwyższa
budynek zobaczyłam w oddali mój dom rodzinny po chwili zobaczyłam że
ktoś świeci mi światłem po oczach. Zeszłam z budynku i wędrowałam w
stronę światła. Po chwili zobaczyłam moją mamę
- Mama
- Kina
- Oj Mamo jak ja się stęskniłam
- Wiem córciu wiem ja też- podbiegliśmy do siebie i zaczęliśmy się przytulać
- Kina posłuchaj mam dobre i złe wieści
- To najpierw te dobre
- Twój brat dostał się do frakcji Serdeczności
- Uuu ale wykryli u niego niezgodność jak przetrwał a Kajki jak wyszedł test
- Też niezgodna ale ona nie dostała się do żadnej Frakcji widziałam ją wczoraj
- I co jak u niej
- Dobrze ledwo się trzyma ale dobrze Kina powiedz mi co ci wyszło na teście.
- Mi wyszła cała nieustraszoność a co się stało
- Nic dobrze się tam sprawuj masz tam szansę zostać
- Dobrze Mamo - Kiedy podbiegłam do budynku Mama mi tyko pomachała na samym szczycie budynku zobaczyłam jakiegoś chłopaka
( Jakiś chłopak dokończy )
- Mama
- Kina
- Oj Mamo jak ja się stęskniłam
- Wiem córciu wiem ja też- podbiegliśmy do siebie i zaczęliśmy się przytulać
- Kina posłuchaj mam dobre i złe wieści
- To najpierw te dobre
- Twój brat dostał się do frakcji Serdeczności
- Uuu ale wykryli u niego niezgodność jak przetrwał a Kajki jak wyszedł test
- Też niezgodna ale ona nie dostała się do żadnej Frakcji widziałam ją wczoraj
- I co jak u niej
- Dobrze ledwo się trzyma ale dobrze Kina powiedz mi co ci wyszło na teście.
- Mi wyszła cała nieustraszoność a co się stało
- Nic dobrze się tam sprawuj masz tam szansę zostać
- Dobrze Mamo - Kiedy podbiegłam do budynku Mama mi tyko pomachała na samym szczycie budynku zobaczyłam jakiegoś chłopaka
( Jakiś chłopak dokończy )
Daniel cd. Ashley
Chodzilem po lesie bez jakiego kolwiek celu. Po prostu nie miałem nic do
roboty. Najedzony, na pity, wszystko miałem uzupelnione. Nagle przede
mną wbila się strzała. Wyciągnąłem za pleców nóż i zacząłem się
rozglądać dookoła. Nagle zauważyłem jakąś dziewczynę na drzewie.
Uśmiechnąłem się lekko.
- Ładna łania!- krzyknąłem do niej i oparłem się o pobliskie drzewo.
- Dzięki?- jej głos zdawał się być dość zdziwiony.
- Jestem Dany... Zejdziesz wreszcie?- pytam.
Zaczynam bawić się nożem.
(Ashley)
- Ładna łania!- krzyknąłem do niej i oparłem się o pobliskie drzewo.
- Dzięki?- jej głos zdawał się być dość zdziwiony.
- Jestem Dany... Zejdziesz wreszcie?- pytam.
Zaczynam bawić się nożem.
(Ashley)
Od Ashley cd Nathan
Weszłam za nim i zdziwiłam się przeprosinami.
- No ale jak to? - spytałam
- Normalnie - odparł
Pociągnęłam go za nadgarstek i poszłam z nim na parkiet uśmiechnęłam się
Nathan?
- No ale jak to? - spytałam
- Normalnie - odparł
Pociągnęłam go za nadgarstek i poszłam z nim na parkiet uśmiechnęłam się
Nathan?
Od Nathana cd Ashley
Spojrzałem na dziewczynę którą spostrzegłem zaśmiałem się i poszedłem za nią odwróciła się
- czy ty możesz mnie zostawić - spytała
- nie
- bo
- muszę cię przeprosić - oznajmiłem - za ten pocałunek i w ogóle jestem po trawce nie myślę i tego przepraszam i cześć
Weszłem ponownie do klubu
Ashley?
- czy ty możesz mnie zostawić - spytała
- nie
- bo
- muszę cię przeprosić - oznajmiłem - za ten pocałunek i w ogóle jestem po trawce nie myślę i tego przepraszam i cześć
Weszłem ponownie do klubu
Ashley?
Od Ashley cd Nathan
Wróciłam do mieszkania i zrobiłam siostrze jedzenie. Chciałam się wyluzować więc jak siostra zasnęła przebrałam się i wyszłam na miasto. Weszłam do klubu i wzięłam sobie drinka, chciałam o tej sytuacji zapomnieć. Ruszyłam na parkiet i zaczęłam tańczyć. Zobaczyłam tego chłopaka. Ogarnęłam się i wyszłam z klubu.
Nathan?
Nathan?
Od Nathana cd Ashley
- oj kotku i tak to powtórzymy jeszcze - zwołałem za nią
Zacząłem iść z uśmiechem trochę dziwnie wyglądałem no ale. Po drodze zapaliłem trawkę tak pocałowałem ją bo nie wiedziałem co robić... No ale po co myśleć jak można się bawić? poszedłem do miasta i na imprezę
Zacząłem iść z uśmiechem trochę dziwnie wyglądałem no ale. Po drodze zapaliłem trawkę tak pocałowałem ją bo nie wiedziałem co robić... No ale po co myśleć jak można się bawić? poszedłem do miasta i na imprezę
Od Ashley cd Nathan
Wkurzyłam się i podbiegłam do niego.
- Czegoś nie zapomniałeś? - spytałam
- Czego? - zdziwił się
- tego - mruknęłam
Dałam mu plaskacza w twarz odchodząc do miejscówki.
Nathan?
- Czegoś nie zapomniałeś? - spytałam
- Czego? - zdziwił się
- tego - mruknęłam
Dałam mu plaskacza w twarz odchodząc do miejscówki.
Nathan?
Od Nathana cd Ashley
- okej ale poczekaj - oznajmiłem
- na co
Przybliżałem się do niej i szybko ją pocałowałem i zacisnąłem jej pośladki puściłem ją szybko
- no to cześć - zaśmiałem się
Zacząłem iść
- na co
Przybliżałem się do niej i szybko ją pocałowałem i zacisnąłem jej pośladki puściłem ją szybko
- no to cześć - zaśmiałem się
Zacząłem iść
Od Ashley cd Nathan
Spojrzałam na niego i wyciągnęłam łuk i strzałę. Wymierzyłam w chłopaka... opuściłam łuk i prychnęłam. Podeszłam do niego i kopnęłam go w krocze uśmiechając się.
- A teraz idź - powiedziałam
- Nie - odpowiedział
- wynocha mi z oczu ! - krzyknęłam
Nathan?
- A teraz idź - powiedziałam
- Nie - odpowiedział
- wynocha mi z oczu ! - krzyknęłam
Nathan?
Od Nathana cd Ashley
- bo co - zapytałem
Spojrzałęm jej prosto w oczy
- zabiję cię
- wiesz co ? czekam na to - uśmeichnąlem się
Puściłęm jej nadgarstki włozyłem ręce do kieszeni
- no czekam - oznajmiłem
Ashley?
Spojrzałęm jej prosto w oczy
- zabiję cię
- wiesz co ? czekam na to - uśmeichnąlem się
Puściłęm jej nadgarstki włozyłem ręce do kieszeni
- no czekam - oznajmiłem
Ashley?
Od Ashley cd Nathan
Spojrzałam na niego z ironią robiąc głupią minę.
- Chyba cię coś boli chłopczyku - mruknęłam
- Co powiedziałaś? - spytał
- to co słyszałeś - oznajmiłam
Chłopak złapał mnie i przytrzymał blisko siebie.
- Puść mnie zboczeńcu - krzyknęłam
Nathan?
- Chyba cię coś boli chłopczyku - mruknęłam
- Co powiedziałaś? - spytał
- to co słyszałeś - oznajmiłam
Chłopak złapał mnie i przytrzymał blisko siebie.
- Puść mnie zboczeńcu - krzyknęłam
Nathan?
Od Nathan'a cd Ashley
Spojrzałem na nią
- mam - oznajmiłęm
- no to idź to rób - mrukła
- no przecież robię
- ale co ?
- wnerwiam cię, chodzę za tobą itp - zaśmiałem sie
Ashley?
- mam - oznajmiłęm
- no to idź to rób - mrukła
- no przecież robię
- ale co ?
- wnerwiam cię, chodzę za tobą itp - zaśmiałem sie
Ashley?
Od Ashley cd Nathan
Zostawiałam chłopaka w spokoju odchodząc. Podeszłam do łani i wycięłam najlepszy kawałek mięsa oraz skórę którą można sprzedać na rynku. Wracając do naszej małej miejscówki chłopak złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się i przeleciałam go wzrokiem.
- Nie masz nic do robienia? - spytałam
Nathan?
- Nie masz nic do robienia? - spytałam
Nathan?
Od Nathan'a cd Ashley
- uważaj bo się boje
- ja by. Się bała
- a ja nie nic mi nie zrobisz a jak tak to będziesz żałowała
Ashley?
- ja by. Się bała
- a ja nie nic mi nie zrobisz a jak tak to będziesz żałowała
Ashley?
Od Ashley cd Nathan
Wstałam i otrzepałam się.
- Debil - mruknęłam
- Co powiedziałaś? - spytał
- Dobrze wiesz co powiedziałam - prychnęłam
Podniosłam leżący łuk i strzałę wsadzając ją sobie z tyłu.
- Lepiej uważaj bo nie daruje ci - powiedziałam
Nathan?
- Debil - mruknęłam
- Co powiedziałaś? - spytał
- Dobrze wiesz co powiedziałam - prychnęłam
Podniosłam leżący łuk i strzałę wsadzając ją sobie z tyłu.
- Lepiej uważaj bo nie daruje ci - powiedziałam
Nathan?
Od Nathan'a cd Ashley
- a co zabijesz mnie - zaśmiałem się
- tak
- wiesz ze walnięciu w krok mnie nie bolało
śmiałem się z tej sytuacji a ta nie wiedziała o ci chodzi przyjechałem noga po jej i upadła na mnie
- nie ładnie tak się rzucać na swoje ofiary - zaśmiałem się
Ashley?
- tak
- wiesz ze walnięciu w krok mnie nie bolało
śmiałem się z tej sytuacji a ta nie wiedziała o ci chodzi przyjechałem noga po jej i upadła na mnie
- nie ładnie tak się rzucać na swoje ofiary - zaśmiałem się
Ashley?
Od Ashley cd Nathan
Wściekłam się przerzuciłam chłopaka przez ramię i sama wyciągnęłam swój nóż. Przystawiając mu do gardła.
- Chcesz tego pożałować? - spytałam
Kopnęłam go w kroczę nadal prawie leżąc na nim.
- Może jeszcze raz? - spytałam
Wstałam puszczając go ale szybko wyciągnęłam łuk i naprężyłam strzałę.
- Tylko się zbliżysz - oznajmiłam
Nathan?
- Chcesz tego pożałować? - spytałam
Kopnęłam go w kroczę nadal prawie leżąc na nim.
- Może jeszcze raz? - spytałam
Wstałam puszczając go ale szybko wyciągnęłam łuk i naprężyłam strzałę.
- Tylko się zbliżysz - oznajmiłam
Nathan?
Od Nathana cd Ashley
Ktoś we mnie w celował oj pol żałuję tego wyjąłem sztylet i nie tylko to
na dłoniach miałem ostre pazury nagle coś usłyszałem Ktoś kicha i tyle
było mi trzeba było wiedzieć zobaczyłem z ktoś na drzewie siedzi
kopnąłem mocno a jakaś dziewczyna wstała podniósł ja i przystawiłam
pazury do szyi
- chciałaś mnie zaatakować to ja ci pokaże
umiałem jej kolana ze upadła ba ziemię przystawiłem sztylet do jej szyi no powiem Łaska z tej dziewczyny była mogłem ja zgwałcić najprościej mocno uderzyłem ja w pośladek wyrywała się ale przycisnąłem ją do ziemi
- jeszcze raz a będziesz tego żałowała
Ashley?
- chciałaś mnie zaatakować to ja ci pokaże
umiałem jej kolana ze upadła ba ziemię przystawiłem sztylet do jej szyi no powiem Łaska z tej dziewczyny była mogłem ja zgwałcić najprościej mocno uderzyłem ja w pośladek wyrywała się ale przycisnąłem ją do ziemi
- jeszcze raz a będziesz tego żałowała
Ashley?
Od Ashley
Jak zwykle mój dzień wcześniejszy był tragiczny a ja żyłam z myślą że następny będzie lepszy jednak zawsze był on taki sam. Ogromna ilość pracy fizycznej dla mnie to nie kłopot ale martwię się o moją siostrę która ma dopiero 11 lat. Pomagałam jej we wszystkim co mogłam robiłam swoją pracę i jej chciałam jej bardzo ułatwić życie. Wmawiałam jej że będzie lepiej że nie może być źle tylko trzeba czekać. Nie pochodziliśmy z zamożnej rodziny byliśmy odludkami we własnej miejscowości każdy uważał nas za tych najsłabszych jednak nie znali nas. Zostawiłam Amber na chwilę aby coś upolować z łuku. Oddaliłam się trochę i zaczęłam poszukiwać mojej nowej zdobyczy. Dorodna łania była moim celem. Próbowałam ją namierzyć a gdy to zrobiłam wypuściłam strzałę, która przebiła jej szyję. Usłyszałam kroki człowieka i szybko wspięłam się na drzewo wypatrując go. Był to jakiś chłopak czy mężczyzna, naprężyłam łuk i wycelowałam w niego niestety nie udało mi się i strzała wylądowała przed nim. Wyjął nóż i zaczął wypatrywać dookoła.
Ktoś chętny pisać?
Ktoś chętny pisać?
Nicole CD Zac
-Fajnie było.- powiedziałam, i wstałam.
Szybko ubrałam się w spódnicę i poprawiłam włosy.
-A tak w ogóle, mam na nazwisko De Nerro Monte. Wiem, trochę poplątane.- zaśmiałam się cicho.
-Dealy. Zac Dealy.- odpowiedział.
-Idziemy?- spytałam, biorąc torbę.
-Ja tu zostanę, chyba...- powiedział.
-To ja już pójdę.- odparłam, i się odwróciłam.
<Zac?>
Szybko ubrałam się w spódnicę i poprawiłam włosy.
-A tak w ogóle, mam na nazwisko De Nerro Monte. Wiem, trochę poplątane.- zaśmiałam się cicho.
-Dealy. Zac Dealy.- odpowiedział.
-Idziemy?- spytałam, biorąc torbę.
-Ja tu zostanę, chyba...- powiedział.
-To ja już pójdę.- odparłam, i się odwróciłam.
<Zac?>
Zac cd Nicole
Uśmeichnałem sie i popłynąłem na drugi brzeg. Wyszedłem z wody i położyłem się na piasku opalajac. Dziewczyna położyła sie niedaleko mnie .
- ładna pogoda jest -odparła
- tak słoneczna lubie takie- odparłem
- ja też - powiedziała
PO chwilowym opalaniu gdy wyschłem usiadłem i odparłem do dziewczyny .
- to co łyniemy spowrotem na tamten brzeg
- tak - odpała
Weszliśmy do wody i znów popłyneliśmy na brzeg gdzie były nasze ciuchy. Usiadłęm na skale i czekałem aż wyschne po wyschnięciu ubrałem sie.
Nicole?
- ładna pogoda jest -odparła
- tak słoneczna lubie takie- odparłem
- ja też - powiedziała
PO chwilowym opalaniu gdy wyschłem usiadłem i odparłem do dziewczyny .
- to co łyniemy spowrotem na tamten brzeg
- tak - odpała
Weszliśmy do wody i znów popłyneliśmy na brzeg gdzie były nasze ciuchy. Usiadłęm na skale i czekałem aż wyschne po wyschnięciu ubrałem sie.
Nicole?
Nicole CD Zac
-Naprawdę muszę?- spytałam, patrząc na wodę.
-No dawaj!- krzyknął z daleka/
-No..no.. no dobrze...- zgodziłam się, i energicznie zdjęłam spódnicę, po czym wskoczyłam do krystalicznej jeziornej wody.- Zimna...- powiedziałam, trzęsąc się z zimna.
-No co ty!- fuknął.- Zaraz będzie cieplejsza.
Faktycznie. Stała się ciepła, więc się uśmiechnęłam.
<Zac?>
-No dawaj!- krzyknął z daleka/
-No..no.. no dobrze...- zgodziłam się, i energicznie zdjęłam spódnicę, po czym wskoczyłam do krystalicznej jeziornej wody.- Zimna...- powiedziałam, trzęsąc się z zimna.
-No co ty!- fuknął.- Zaraz będzie cieplejsza.
Faktycznie. Stała się ciepła, więc się uśmiechnęłam.
<Zac?>
Ashley Swimmin
Imię: Ashley
Nazwisko : Swimmin
Wiek: 18
Płeć: Kobieta
Frakcja: Erudycja
Stanowisko: -
Cechy: Miła, niezależna dziewczyna o wielkim humorze i pełna duszy towarzystwa. Przyjazna lecz czasami chamska... Jej charakter jest bardzo zróżnicowany, jej osobowość ma dwie twarze... Jedni nie mogą z nią wytrzymać a drudzy są najlepszymi przyjaciółmi na wieczność którzy zaakceptowali ją taką jaką jest. Odważna i żywiołowa.
Zainteresowania: Interesuje się modą jak i sportami ekstremalnymi wliczając również jazdę na deskorolce. Strzelanie z łuku na zwierzynę.
Marzenie: Chciałaby umieć marzyć..
Zakochany/a: Raczej nie nigdy nie doznała takiego uczucia.
Partner: -
Potomstwo: -
Rodzina: Woli jednak o niej nie wspominać jednak może zdradzić że jej mama ją odrzuciła... Ma małą siostrę Amber.
Inne zdj.:
1
2
Upomnienia:0/0
Właściciel: emiliasulej
Zac cd Nicole
- może pójdziemy popływać ? -zpaytałęm
- chętnie - odpała
Ruszyliśmy w strone jeziora .

Rozebrałem się do bokserek i wszedłem do wody. Na początku była zimna ale później ciepła. Gdy nie czułem juz gruntu pod nogami zacząlem pływac. Spojrzałem na dziewczyne.
- chodź - odparłem
- ale nie mam stroju
- pływaj w majtkach i koszuli - odparłem
Nicol ?
- chętnie - odpała
Ruszyliśmy w strone jeziora .
Rozebrałem się do bokserek i wszedłem do wody. Na początku była zimna ale później ciepła. Gdy nie czułem juz gruntu pod nogami zacząlem pływac. Spojrzałem na dziewczyne.
- chodź - odparłem
- ale nie mam stroju
- pływaj w majtkach i koszuli - odparłem
Nicol ?
Nicole CD Zac
Uśmiechnęłam się mimo woli.
-Może się przejdziemy?- spytałam.
Zac oparł się o ścianę łokciem.
-Jak chcesz.- odparł, a ja ułożyłam włosy tak, aby były na plecach.
-Gdzie się przejdziemy?- spytałam. W mych oczach zapaliły się ogniki, oczekujące odpowiedzi.
<Zac? BW...>
-Może się przejdziemy?- spytałam.
Zac oparł się o ścianę łokciem.
-Jak chcesz.- odparł, a ja ułożyłam włosy tak, aby były na plecach.
-Gdzie się przejdziemy?- spytałam. W mych oczach zapaliły się ogniki, oczekujące odpowiedzi.
<Zac? BW...>
Zac cd Nicole
Spojrzałem na kobiete od stup do głowy i nie wzruszony odparłem .
- Dobry - powiedziałem sucho dalej patrząc na nia
- ty jesteś Liderem Erudycji prawda ?-zapytała
- tak - odparłem sucho
- jestem Nicole
- Zac - odparłęm
Nicole ? Brak weny :/
- Dobry - powiedziałem sucho dalej patrząc na nia
- ty jesteś Liderem Erudycji prawda ?-zapytała
- tak - odparłem sucho
- jestem Nicole
- Zac - odparłęm
Nicole ? Brak weny :/
Nicole Do Zac
Szłam po polu z pięknymi różowymi kwiatami. Były piękne, i żałowałam, iż nie wzięłam koszyka...
Znudziło mi się trochę to "chodzenie", więc postanowiłam, iż wrócę do Jeziora i usiądę na moście.
Nagle zauważyłam jakiegoś chłopaka. Podbiegłam, że tak ujmę, "truchtem" do niego.
-Dzień dobry!- powitałam, i zatrzymałam się przed tym mężczyzną.
<Zac? Przepraszam, że takie krótkie>
Znudziło mi się trochę to "chodzenie", więc postanowiłam, iż wrócę do Jeziora i usiądę na moście.
Nagle zauważyłam jakiegoś chłopaka. Podbiegłam, że tak ujmę, "truchtem" do niego.
-Dzień dobry!- powitałam, i zatrzymałam się przed tym mężczyzną.
<Zac? Przepraszam, że takie krótkie>
Nicole De Nerro Monte
Imię: Nicole
Nazwisko: De Nerro Monte
Wiek: 18 lat, za niedługo 19.
Płeć: Kobieta
Frakcja: Erudycja
Stanowisko: #Brak Funkcji
Cechy: Jej cecha... Jest miła, przyjacielska, lecz czasami po prostu chce się pociąć nożem. Coś w tym stylu... x)
Zainteresowania: Pięknie śpiewa, ślicznie rysuje. Utalentowana, nieziemsko gra na skrzypcach i pianinie.
Marzenie: Marzenie...? Ma dużo marzeń, z czego jedne z nich to polecieć do Japonii, drugie to wieczna zima (z dużą ilością śniegu i kakao) itd itp.
Zakochana: Na razie w nikim, może kiedyś...?
Partner: To samo co w "Zakochana", może kiedyś?
Potomstwo: Jest za młoda, przynajmniej tak jej się wydaje.
Rodzina: Jest sierotką... I nie pamięta swej rodziny.
Inne zdj.:
Upomnienia: 0/0
Właściciel: Fenekt03
Elizabeth cd Nathan
Spacerowałam sobie po lesie . Kucnełam by zebrać do koszyka dary jak by to nazwać natury..,..
Miałam w koszyku, jabłka , gruszki, maliny, agrest, jagody, borówki . Nagle usłyszałam coś . Poszłam za dźwiękiem zauwarzyłam znów tego chłopaka.
- sory że byłam wtedy nie zbyt miła- odparłam do niego
Spojrzał na mnie . Podałam mu jabłko i odeszłam . Poszłam nad wodospad by umyć odoce. Po umyciu wracałam dobazy swojej frakcji gdy zatrzymał mnie ktoś za nadgarstek .Odwróciłam sie .
Nathan ?
Miałam w koszyku, jabłka , gruszki, maliny, agrest, jagody, borówki . Nagle usłyszałam coś . Poszłam za dźwiękiem zauwarzyłam znów tego chłopaka.
- sory że byłam wtedy nie zbyt miła- odparłam do niego
Spojrzał na mnie . Podałam mu jabłko i odeszłam . Poszłam nad wodospad by umyć odoce. Po umyciu wracałam dobazy swojej frakcji gdy zatrzymał mnie ktoś za nadgarstek .Odwróciłam sie .
Nathan ?
wtorek, 28 kwietnia 2015
Elena Gilbert
Imię: Elena
Nazwisko : Gilbert
Wiek: 18 lat
Płeć: kobieta
Frakcja: Nieustraszność
Stanowisko: brak
Cechy: Martwi się o innych, którzy nie oczekują tego od niej.Elena jest także bardzo uparta. Jest bezpośrednia i woli stawać do konfrontacji z ludźmi twarzą w twarz, niż ukrywać swój gniew. Elena nie jest tchórzliwą osobą tylko,ale czasem jak każdy się boi. Potrafi zadbać o siebie i swoich bliskich. Jest bardzo uparta, ale swoje decyzje podejmuje z rozwagą i ostrożnością. Wie że nie może się ciągle załamywać, jest twarda.Lubi przygody i podróże. Woli porę letnią. Nielubi osób złośliwych dla niej i jej przyjaciół. Lubi wiedzieć co się dzieje i nie przepada za niespodziankami.
Zainteresowania:
Marzenie:
- Prawdziwa miłość
Zakochany/a: A żebyś cie wiedzieli...
Partner:
Potomstwo:
Rodzina:
- Jeremi Gilbert
Inne zdj.: 1 , 2 , 3 , 4
Upomnienia:0/0
Właściciel: raritiana
Dylan cd Rachel
Uśmiechnałem się po czym powiedziałem .
- źle celujesz - mrukłem
- skąd wiesz- odparła marszcząc brwi
- znam się bardzo dobrze na zabijaniu a na broniach jeszcze lepiej intuicja - odparłem sucho - celujesz mi w klatke piersiową a najlepszym sposobem na powolną i cierpiącą śmierć było by wycelować w gardło - odparłem
Zdziwiła się że jej podpowiedziałem .Teraz wycelowała lepiej i w dobre miejsce .
- no dawaj strzelaj
Ona szybko strzeliła a ja złapałem grot w zeby . Była w szoku . Wyplułem go do wody .
- dużo musisz się nauczyć - mrukłem
Rachel ?
- źle celujesz - mrukłem
- skąd wiesz- odparła marszcząc brwi
- znam się bardzo dobrze na zabijaniu a na broniach jeszcze lepiej intuicja - odparłem sucho - celujesz mi w klatke piersiową a najlepszym sposobem na powolną i cierpiącą śmierć było by wycelować w gardło - odparłem
Zdziwiła się że jej podpowiedziałem .Teraz wycelowała lepiej i w dobre miejsce .
- no dawaj strzelaj
Ona szybko strzeliła a ja złapałem grot w zeby . Była w szoku . Wyplułem go do wody .
- dużo musisz się nauczyć - mrukłem
Rachel ?
Rachel do Dylan'a
W chwili gdy chłopak zabrał nogę szybko wstałam i wciągnęłam dużo
powietrza. Gdy mój oddech się uspokajał usłyszałam ponowny strzał.
- Uciekaj – rozkazał mi ostro chłopak, a ja go posłuchałam. W tych latach trzeba było liczyć tylko na siebie. Nie można było nikomu wierzyć, chodź ten chłopak okazał mi pomocną dłoń. Biegłam w głąb gęstego lasu. Miałam wielką nadzieję, że nikt za mną nie będzie biegł. Po dwóch minutach zatrzymałam się nie daleko leśnego wodospadu, w którym woda była czysta. Ugasiłam swoje pragnienie. Dzisiaj było ciepło, a mnie karciło, aby się wykąpać w zimnej wodzie. Poszłam brzegiem wodospadu i weszłam w krzaki. Zostawiłam tam swoją broń i ciuchy. W samej bieliźnie wskoczyłam szybko do wody. Po pięciu minutach wyszłam z wody i zaczęłam wycierać swoje ciało. Po ubraniu się związałam swoje włosy w koka i skierowałam się w stronę polany. Poszłam w stronę nastawionych sideł, które rozstawiłam wczoraj. Niestety tylko w jednej z trzech złapał się mały zając. Obdarłam do ze skóry. Po zjedzeniu zwierzęcia zgasiłam ognisko i poszłam pochodzić po lesie. Nie miałam co robić, ale też nie chciałam się na nikogo natchnąć. Dzień upłynął mi bardzo szybko. Gdy słońce zaczęło zachodzić wspięłam się na inne, wysokie drzewo. Następnego dnia gdy lasem w stronę starego mostku usłyszałam dźwięk łamiących się patyków. Westchnęłam i szybszym tempem skierowałam się w stronę pomostu. Gdy nim biegłam jedna deska pękła, a ja wylądowałam na ziemi. W pewnym momencie usłyszałam śmiech jakiegoś mężczyzny. Szybko wstałam i spojrzałam za siebie. Stał tam chłopak, który wczoraj uratował mi życie.
- Czego się śmiejesz? – zapytałam obojętnie. Szybko wyciągnęłam strzałę z kołczana i naciągnęłam ją na cięciwę. Grot strzały był wcelowany w klatkę piersiową chłopaka.
( Dylan? )
- Uciekaj – rozkazał mi ostro chłopak, a ja go posłuchałam. W tych latach trzeba było liczyć tylko na siebie. Nie można było nikomu wierzyć, chodź ten chłopak okazał mi pomocną dłoń. Biegłam w głąb gęstego lasu. Miałam wielką nadzieję, że nikt za mną nie będzie biegł. Po dwóch minutach zatrzymałam się nie daleko leśnego wodospadu, w którym woda była czysta. Ugasiłam swoje pragnienie. Dzisiaj było ciepło, a mnie karciło, aby się wykąpać w zimnej wodzie. Poszłam brzegiem wodospadu i weszłam w krzaki. Zostawiłam tam swoją broń i ciuchy. W samej bieliźnie wskoczyłam szybko do wody. Po pięciu minutach wyszłam z wody i zaczęłam wycierać swoje ciało. Po ubraniu się związałam swoje włosy w koka i skierowałam się w stronę polany. Poszłam w stronę nastawionych sideł, które rozstawiłam wczoraj. Niestety tylko w jednej z trzech złapał się mały zając. Obdarłam do ze skóry. Po zjedzeniu zwierzęcia zgasiłam ognisko i poszłam pochodzić po lesie. Nie miałam co robić, ale też nie chciałam się na nikogo natchnąć. Dzień upłynął mi bardzo szybko. Gdy słońce zaczęło zachodzić wspięłam się na inne, wysokie drzewo. Następnego dnia gdy lasem w stronę starego mostku usłyszałam dźwięk łamiących się patyków. Westchnęłam i szybszym tempem skierowałam się w stronę pomostu. Gdy nim biegłam jedna deska pękła, a ja wylądowałam na ziemi. W pewnym momencie usłyszałam śmiech jakiegoś mężczyzny. Szybko wstałam i spojrzałam za siebie. Stał tam chłopak, który wczoraj uratował mi życie.
- Czego się śmiejesz? – zapytałam obojętnie. Szybko wyciągnęłam strzałę z kołczana i naciągnęłam ją na cięciwę. Grot strzały był wcelowany w klatkę piersiową chłopaka.
( Dylan? )
Nathan cd Elizabeth
W końcu se poszła Wyjelem rybę z ognia i zaczalem jeść gdy skończyłem
zgasilemnognisko i zaczalem iść dalej nigdzie nie zabawaialem dość długi
zawsze gdzieś wędrował em nie lubilem siedzieć w jednym miejscu prze co
wiele miejsc zwiedzili. Gdy szłem po lace zobaczyłem jastrzębia zawsze
mnie znalazł gdy miał dla mnie wiadomość odebrałem od niego list po nać
są w walki s mieście uśmiechnąłem się i zaczełem iść do miasta. Po
jakiejś dwóch godzinach dotarłem i faktycznie bójka uśmiechnąłem się
szeroko zapisałem się i każda walkę wygrałem po jakich godzinach wyszłem
z budynku z jednym podbitym okiem nic nowego jak dla mnie. Byłem
jeszcze w sklepie kupiłem parę rzeczy i ruszylem. Gdy byłem w lesie
spotkałem owa dziewczyne jak dobrze pamiętam Elizabeth ale nie zaczepial
em jej bo nie miałem po co zaczalem iść dalej
Daniel King

Imię: Daniel
Nazwisko : King
Wiek: 19
Płeć: mężczyzna
Frakcja: Nieustraszoność
Stanowisko:
Cechy:Dan (bo tak ma w skrócie) jest zabawny, ironiczny, ma poczucie humoru. Na jego twarzy zawsze jest uśmiech, nieważne czy ironiczny, czy szczery... Jest dość miły dla przyjaciół, ale dla wrogów bezlitosny, chamski, wredny, nieczuły. Często wpakuje się w jakieś bójki, problemy. Uwielbia walczyć, walka to jego żywioł. Jest bardzo zwinny i szybki. Często także wspina się na drzewa lub inne budynki.
Zainteresowania: sztuki walki, rzucanie nożami i ogólnie strzelanie różnymi pistoletami...
Marzenie: Hmmm... Raczej żadne, po co?
Zakochany/a: -
Partner: -
Potomstwo: -
Rodzina:
Brat Theo King (17lat) (podróżuje)
Inne zdj.: 1
Upomnienia:0/0
Właściciel: KalaWolf
niedziela, 26 kwietnia 2015
Elizabeth cd Nathan
- jestem liderką serdeczności - warkłam
On puścił mnie . Odwróciłam sie i chciałam mu przywalić ale się powstrzymałam .
Poprawiłam czapkę i zaczełam iść w swoją strone czyli poszukać zdobyczy do upolowania .
- czekaj - odparł
- co ?-zpaytałam obracając sie
- jak się nazywasz ?
- Elizabeth - odparłam po cyzm wspiełam się na duże , grube drzewo gdzie był schowany mój łuk i strzały. Zeszłam po czym spojrzałam na niego .
- a ty się nie przedstawisz ? -zapytałam
- Nathan - odparł
Odwróciłam sie w strone lasu i poszłam w głąb jego . Upolowałam dorodną łanie po czym zaczełam ją ciągnąć przez las do swojej frakcji .
Nathan ?
On puścił mnie . Odwróciłam sie i chciałam mu przywalić ale się powstrzymałam .
Poprawiłam czapkę i zaczełam iść w swoją strone czyli poszukać zdobyczy do upolowania .
- czekaj - odparł
- co ?-zpaytałam obracając sie
- jak się nazywasz ?
- Elizabeth - odparłam po cyzm wspiełam się na duże , grube drzewo gdzie był schowany mój łuk i strzały. Zeszłam po czym spojrzałam na niego .
- a ty się nie przedstawisz ? -zapytałam
- Nathan - odparł
Odwróciłam sie w strone lasu i poszłam w głąb jego . Upolowałam dorodną łanie po czym zaczełam ją ciągnąć przez las do swojej frakcji .
Nathan ?
Nathan
Kolejnmy nudny dzień z twardymi plecami. Jak zwykle spałem na jakimś
drzewie co było nie wygodne ale co tam. Wstałem równo przy wschodzie
słońca mojue plecy dały mi się znać. Zeskoczyłem z drzewa i się
wyprostowałem robiiłem tak że w szyji mi strzykło, dłoniach, plecach i
wogule w końcu mnie nic nie bolało przeciągnąłem się jeszcze. Już
gotowe wzięłem luł na plecy szxtylet do buta, i jeszcze pistolet i
mogłem iść dlalej. Poszłem do miasta kupiłem torbę naboje i jedzenie po
jakiejś godzini wyszłem. Każdego kopgo spotkałem w mieście zaczął
szeptac do drugiej osoby ale to nic przyzwyczaiłem się do tego. Gdy
wyszłem z lasu poszłem nad rzekę tam zrobiłem małe ognisko i wyłowiłem
rybę upiekłem ją. Gdy miałem zdjac ją z patyka z ogniska coś usłyszałem
od razu wstałem i sie ukryłkem w gęstych krzakach. W końcu ktoś
przyszedł jakaś dziewczyna podeszłem cicho do niej wyjąłem sztylet i ją
szybko złapałem przystawiłem sztylet do gardła
- co tu robisz - warkłem
- iść tendy już nie można - spytala
- kim jesteś - spytałem nie puszczajac ja
Jakaś dziewczyna?
- co tu robisz - warkłem
- iść tendy już nie można - spytala
- kim jesteś - spytałem nie puszczajac ja
Jakaś dziewczyna?
Nathan Black
Imię: Nathan
Nazwisko : Black
Wiek: 19
Płeć: Chłopak
Frakcja: Nieustraszoność
Stanowisko: -
Cechy: Nathan to bardzo odważny chłopak lubi pakować się w kłopoty i robić głupie niebezpieczne rzeczy. Co poradzić gdy chce adrenaliny musi ją dostarczyć i to szybko. Ma za sobą duż walk których nnie przegrał zawsze znajdzie ten czuły punkt osoby w walce jak i w rozmowie, poznawaniu. Bardzo dobrze umie planować i objaśniać sobie rzeczy których nie rozumie... Największym jego problem są dziewczyny umie je rozgryść wie co chcą usłyszeć itp ale zawsze coś zrobi, zawsze popełni błąd. Nathan jest po za tym miły ale lubi drażnić wkurzać i takie inne....
Zainteresowania: Kocha adrenalinę, sporty ekstremalne, kłopty i innee
Marzenie: no jak każdy ma ale nie mówi...
Zakochany/a: -
Partner: -
Potomstwo: -
Rodzina: nie ważne nie chce mówić
Inne zdj.: -
Upomnienia:0/0
Właściciel: 102gabi
Dylan cd Rachel
- nie trzeba było dźgać mnie w stopę! - warkłem
- ja tylko się broniłam
- a ja ciebie - mrukłem sucho
Dziewczyna zdziwiła sie .
- strzelali do ciebie.... więc chciałem ciebie wyprowadzić a przy okazji znaleźć tego kto strzelał
- to zabierzesz noge ?-zpaytała
Zabrałem wyciągnąlem nuż z nogi po czym usłyszałem kolejny strzał .
- uciekaj ja go złapie
Gdy znikneła mi z oczu rozejrzałem sie . Zauwarzyłem Ericka .
- Erick... - zdziwiłem sie
- zdałeś egzamin
- oszalałeś strzelał...- nie pozwolił mi dokończyć
- ojojoj ktoś mógł ucierpieć- podszedł - jak słodko że się martwisz ale pamietaj - zaczął mówić na ucho - każdy tu dba o siebie
Odparł mi do ucha i odszedł. Zmarszczyłem brwi .
- ehh no cuż mamy psychopate za lidera głównego.... - prychłem po czym zaczałem też wracać do bazy Nieustraszonych....
Rachel ?
- ja tylko się broniłam
- a ja ciebie - mrukłem sucho
Dziewczyna zdziwiła sie .
- strzelali do ciebie.... więc chciałem ciebie wyprowadzić a przy okazji znaleźć tego kto strzelał
- to zabierzesz noge ?-zpaytała
Zabrałem wyciągnąlem nuż z nogi po czym usłyszałem kolejny strzał .
- uciekaj ja go złapie
Gdy znikneła mi z oczu rozejrzałem sie . Zauwarzyłem Ericka .
- Erick... - zdziwiłem sie
- zdałeś egzamin
- oszalałeś strzelał...- nie pozwolił mi dokończyć
- ojojoj ktoś mógł ucierpieć- podszedł - jak słodko że się martwisz ale pamietaj - zaczął mówić na ucho - każdy tu dba o siebie
Odparł mi do ucha i odszedł. Zmarszczyłem brwi .
- ehh no cuż mamy psychopate za lidera głównego.... - prychłem po czym zaczałem też wracać do bazy Nieustraszonych....
Rachel ?
Kinga Delirek
Nazwisko : Delirek
Wiek: 23 lata
Płeć: Kobieta
Frakcja: Nieustraszoność
Stanowisko: Brak stanowiska
Cechy: Kinga jest szczerą i odważną osobą. Będąc młodszą bardzo podziwiała nieustraszonych. Dziewczyna potrafi słuchać, ale często jest szorstka dla nieprzyjaciół. Pomimo tego że jest szorstka to jest w niej czułość, a nawet jest romantyczką. Nie zostawia nikogo w potrzebie i często jest poważna.
Zainteresowania: Spoglądanie w gwiazdy
Marzenie: I tak się nie spełni ...
Zakochany/a: ---
Partner: ---
Potomstwo: ---
Rodzina: Matka była Altruistką i zginęła, ojciec był Erudykiem- także zginął, brat jest bez frakcyjnym i nie wiadomo gdzie teraz jest
Inne zdj.: 1
Upomnienia:0/0
Właściciel: Zuśka0
Rachel
Przewróciłam głowę na drugi bok, i wtem promienie wschodzącego słońca
padły na moją twarz. Szybko zasłoniłam oczy ręką. Odwiązałam linkę,
która przywiązałam się do pnia drzewa, by nie spać. Gdy wstałam poczułam
ogromny ból w kręgosłupie. Już od jakiegoś czasu spałam na drzewach,
ponieważ nie miałam stałego domu. Lubię wędrować po świecie i walczyć o
życie. W tych czasach trudno było cokolwiek zdobyć. Wspięłam się o gałąź
wyżej i usiadłam okrakiem na niej. Schowałam linkę do plecaka.
Wyciągnęłam mały bukłak i napiłam się zimnej wody. Dzień zapowiadał się
gorący i nawet dobrze. Stanęłam na gałęzi i schowałam plecak na swoje
miejsce. Pas z pięcioma nożami do rzucania zapięłam w pasie. Szybko
założyłam kołczan strzał i łuk na plecy. Szybko zeszłam z drzewa i
rozejrzałam się dookoła. Pierwsze co musiałam zrobić to zdobyć jedzenie i
wodę, a z tym będzie trudno. Szłam przed siebie kilka minut. Wtem
usłyszałam dźwięk płynącej wody. Skierowałam się w kierunku źródełka.
Gdy znalazłam się w krzakach zobaczyłam, że strumień znajduję się na
dużej polanie. O chol.era jeszcze tego brakowało. Z buta wyciągnęłam nóż
myśliwski i zaczęłam się rozglądać. Na pierwszy rzut oka nikogo nie
było w pobliżu. Powoli i ostrożnie podeszłam w stronę strumienia. Umyłam
w wodzie twarz, kark i ręce. Gdy tak sobie siedziałam usłyszałam w
pewnym momencie wystrzał. Wystrzelony pocisk wbił się w ziemię. Szybko
wstałam i rozejrzałam się dookoła. Niestety nikogo nie widziałam. Osoba,
która celowała we mnie musiała się dobrze ukryć. Wtem znowu usłyszałam
wystrzał. Nie patrząc się za siebie zaczęłam uciekać w stronę lasu. Po
kilku minutach biegu schowałam się za drzewem. Gdy tak stałam usłyszałam
dźwięk łamiących się gałęzi. Ten ktoś miał broń palną. Moje uzbrojenie
na nic się tu zda. Szybko wspięłam się na drzewo i zaczęłam się
rozglądać. Nikogo nie widziałam. Nie mogłam siedzieć tak na drzewie. Po
cichu zeszłam na ziemię. Gdy się tak rozglądałam poczułam jak ktoś
pociąga mnie za mój warkocz do tyłu. Wylądowałam na ziemi, ale nie dałam
za wygraną. Chwyciłam lewą ręką kogoś nogę i wbiłam w stopę mój
myśliwski nóż. Wróg póścił mnie a ja szybko zerwałam się z ziemi i
chciałam pobiec przed siebie, ale moja wolność długo nietrwała. Znowu
wylądowałam na ziemi, ale napastnik postawił mi swoją nogę na szyi.
Chciałam się uwolnić, ale nie mogłam. W końcu skończyłam się szarpać, bo
zaczęło mi brakować tlenu.
- Chol.era, dusisz mnie! – krzyknęłam.
( Kto odpisze ? )
- Chol.era, dusisz mnie! – krzyknęłam.
( Kto odpisze ? )
Kina Rege

Imię: Kina
Nazwisko : Rege
Wiek: 20 lat
Płeć: Kobieta
Frakcja: Nieustraszoność
Stanowisko: Brak
Cechy: Kina jest odważna i nie boi się ryzyka. Jest pewna siebie i dąży do celu. Wygląda na bezbronną ale tak nie jest potrafi wyjść z każdej opresji. Na nią da się liczyć bo jest bardzo pomocna. Ona jest bardzo tajemnicza i nie mówi o swojej przeszłości. Nigdy się nie poddaje i jest ma coś robić to porządnie.
Zainteresowania: Interesuję się sportami ekstremalnymi i wszystkim co może zagrozić życiu.
Marzenie: Kina nie ma marzeń
Zakochana: A może tak... a może nie.
Partner: Brak
Potomstwo: Brak
Rodzina: Nie chce mówić o nich.
Inne zdj.: Brak
Upomnienia:0/0
Właściciel: Ula122
sobota, 25 kwietnia 2015
Rachel Suarez
Imię: Rachel
Nazwisko : Suarez
Wiek: 24 l.
Płeć: Kobieta
Frakcja: Nieustraszoność
Stanowisko: brak
Cechy: Rachel to dziewczyna bardzo wybuchowa i nieprzewidywalna. Nie toleruje słowa "nie". Bardzo często łamie odgórnie nakazane jej zasady. Można na niej polegać w stu procentach. Raz dane słowo jest dla niej priorytetem, jeżeli coś obiecała - dotrzyma tego i basta. Jest zdolna do wszelakich poświęceń, włączając w to nawet swoje życie.Mimo tego zawsze kieruje się honorem i lojalnością. Liu należy do osób bardzo "terytorialnych". Nie toleruje nieproszonych gości na swym "terenie". W życiu nigdy nie kierowała się mottami,które jej zdaniem nie mają sensu. Nie lubi obcych i trudno jej zaimponować.
Zainteresowania: czytanie książek , szkicowanie, pływanie, rzucanie nożami
Marzenie: Nie ma marzeń
Zakochany/a: Wogóle co to jest miłość?
Partner: ---
Potomstwo: ---
Rodzina:
Inne zdj.: ---
Upomnienia:0/0
Właściciel: m.66d
środa, 22 kwietnia 2015
Zapraszam na Bloga !
jest to pomieszanie trylogii Niezgodnej jak i Igrzyska Śmierci <3
Dlaczego połżczyłam to ponieważ nie chciałam by nasi członkowie czuli sie zamknięci się jak w NIezgodnej. Że jest wielkie ogrodzenie....'

Nie ! Postanowiłam zrobić ze mozna podróżowac po śwecie i ze świat jest zniszczony jak w Igrzyskach Śmierci... Tak i to jest raczej dobre połączenie nie sądzicie ?
Jeśli tak ZAPRASZAM !!
Dlaczego połżczyłam to ponieważ nie chciałam by nasi członkowie czuli sie zamknięci się jak w NIezgodnej. Że jest wielkie ogrodzenie....'
Nie ! Postanowiłam zrobić ze mozna podróżowac po śwecie i ze świat jest zniszczony jak w Igrzyskach Śmierci... Tak i to jest raczej dobre połączenie nie sądzicie ?
Jeśli tak ZAPRASZAM !!
Natalie Endor
Imię:Natalie
Nazwisko :Ender
Wiek:23
Płeć:Kobieta
Frakcja:Prawość
Stanowisko: Lider
Cechy:Natalie jest sympatyczna, spokojna, życzliwa jak i bardzo tajemnicza. Uwielbia się śmiać i uśmiechać. Kocha przyrode jak i zwierzęta. jest bardzo pomocna i lojalna . Nie umie wybaczać kłamstwa.
Zainteresowania: Rysowanie, Muzyka , natura, zwierzęta .
Marzenie:znaleźć miłość życia
Zakochany/a:--
Partner:--
Potomstwo:--
Rodzina:brak...:c
Inne zdj.:-
Właściciel:Ares/Tina
Zac Dealy
Imię:Zac
Nazwisko :Dealy
Wiek:24
Płeć:Mężczyzna
Frakcja:Erudycja
Stanowisko: Lider
Cechy: Poznaj a się przekonasz jaki z niego brutal i zboczuch...
Zainteresowania: flirt... ma ciągle zboczone myśli
Marzenie:może ma ale tak szybko nie zdradzi...
Zakochany/a:--
Partner:--
Potomstwo:--
Rodzina: brak...
Inne zdj.: 1, 2 , 3 , 4 , 5 , 6 , 7 , 8 , 9 , 10 , 11 , 12 reszte se znajdź w necie :p
Właściciel:Tekeru
Tekreu Sawann
Imię:Tekeru
Nazwisko :Sawann
Wiek:22
Płeć:Mężczyzna
Frakcja:Nieustraszoność
Stanowisko: Szpieg
Cechy:Jest jaki jest i go nie zmienisz
Zainteresowania: Taniec, boks , spacery nocą , rysowanie
Marzenie: hmm brak
Zakochany/a:--
Partner:--
Potomstwo:--
Rodzina: brat Dylan siostra Eli
Inne zdj.:1 , 2 , 3 , 4
Upomnienia: 0/0
Właściciel:Tekeru
Dylan Sawann
Imię:Dylan
Nazwisko :Sawann
Wiek:24
Płeć:Mężczyzna
Frakcja:Nieustraszoność
Stanowisko: Strażnik
Cechy:Dylana trudno rozgryść ma zmienny charakterek . Czasem jest zły i agresywny jak i buntowniczy a czasem cichy tajemniczy , przyjazny i uparty. Ale jedno sie w nim nie zmieniło czyli duch walki jak i szczerość. Zawsze powie ci prawde nawet jeżeli ma to ciebie zaboleć. Lubi rozkazywać i być dominujący . Czasem budzi groze bo nie hamuje złości jak i agresji . Nie umie okazywać uczuć . Jest czasem bezczelny i pociągajacy
Zainteresowania: nie mówi....możne kiedyś się dowiesz....
Marzenie: brak
Zakochany/a:-
Partner:-
Potomstwo:-
Rodzina: brat Tekeru siostra Eli
Inne zdj.:1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6 , 7 , 8 , 9
Upomnienia: 0/0
Właściciel:Tekeru
Angel Black
Imię:Angel
Nazwisko :Black
Wiek:22
Płeć:Kobieta
Frakcja:Altruizm
Stanowisko: Liderka
Cechy:Lojalna, skromna oraz przywódcza. Jest bardzo mądra jak i waleczna .Umie każdego bronić nawet wroga. U niej nie ma ładnych i brzydkich ludzi . Lubi udawać wredną i szorstką lecz jej uśmiech zawsze psuje jej szyki . Uwielbia się uśmiechać.
Zainteresowania: Kocha malować
Marzenie:Zakochaćę....
Zakochany/a:...brak
Partner:.... na razie nie
Potomstwo:nie chce jak na razie
Rodzina: Matka Savila ( nie żyje ) ojca nie zna
Inne zdj.:-
Właściciel:Ares/Tina
Nazwisko :Black
Wiek:22
Płeć:Kobieta
Frakcja:Altruizm
Stanowisko: Liderka
Cechy:Lojalna, skromna oraz przywódcza. Jest bardzo mądra jak i waleczna .Umie każdego bronić nawet wroga. U niej nie ma ładnych i brzydkich ludzi . Lubi udawać wredną i szorstką lecz jej uśmiech zawsze psuje jej szyki . Uwielbia się uśmiechać.
Zainteresowania: Kocha malować
Marzenie:Zakochaćę....
Zakochany/a:...brak
Partner:.... na razie nie
Potomstwo:nie chce jak na razie
Rodzina: Matka Savila ( nie żyje ) ojca nie zna
Inne zdj.:-
Właściciel:Ares/Tina
Elizabeth Sawann
Imię:Elizabeth ( Eli)
Nazwisko : Sawann
Wiek:23
Płeć:Kobieta
Frakcja:Serdeczność
Stanowisko: Lider
Cechy:Poznaj ją !
Zainteresowania: Lubi jak ktoś cierpi . Lubi się dobrze bawić. Jest typem samotnika.
Marzenie: " marzenia to puste słowa !"
Zakochany/a:-
Partner:-
Potomstwo:nigdy!
Rodzina: brat Dylan i Tekeru
Inne zdj.:-
Właściciel:Tekeru
Nazwisko : Sawann
Wiek:23
Płeć:Kobieta
Frakcja:Serdeczność
Stanowisko: Lider
Cechy:Poznaj ją !
Zainteresowania: Lubi jak ktoś cierpi . Lubi się dobrze bawić. Jest typem samotnika.
Marzenie: " marzenia to puste słowa !"
Zakochany/a:-
Partner:-
Potomstwo:nigdy!
Rodzina: brat Dylan i Tekeru
Inne zdj.:-
Właściciel:Tekeru
Tobias Eaton
Imię:Tobias
Nazwisko :Eaton
Wiek:27
Płeć:Mężczyzna
Frakcja:Nieustraszoność
Stanowisko: Lider
Cechy:Nie okazuję zbytnio uczuć, przynajmniej w stosunku do pozostałych osób.Trudno go rozszyfrować, na pierwszy rzut oka, jest też bardzo poważny. Jest bardzo tajemniczy i nie lubi mówić o swojej przeszłosci . Jest romantykiem i nie lubi jak ktoś cierpi . Zrobi wszystko dla swej dziewczyny .
Zainteresowania: Pomaganie słabszym
Marzenie:znaleźć miłość życia....
Zakochany/a:--
Partner:--
Potomstwo:--
Rodzina: Jest synem Evelyn Johnson-Eaton oraz Marcusa Eatona
Inne zdj.:1 , 2 , 3 , 4 , 5
Właściciel:Ares/Tina
Erick
Imię:Erick
Nazwisko :nikt nie zna jego nazwiska
Wiek:26
Płeć:Mężczyzna
Frakcja:Neustraszoność
Stanowisko: Lider
Cechy:Erick jest bardzo chamskim i brutalnym liderem tej frakcji . Żeby zasłużyć na jego gratulacje trzeba nie lada wysiłku . Jest bardzo wyzywający jak i buntowniczy. Nie słucha się nikogo chodzi gdzie mu sie podoba. Jest dobrze zbudowany jak i silny . Jest w jego głosie ironia jak i sarkazm . Nigdy nie jest uczuiowy jwdni nazywają go człowiekiem bez duszy i serca .
Zainteresowania: denerwowanie innych
Marzenie:Być jedynym liderem
Zakochany/a:nie
Partner:nie
Potomstwo:nigdy
Rodzina: nie ma
Inne zdj.: poszukaj se
Właściciel:Tekeru
Subskrybuj:
Posty (Atom)