czwartek, 30 kwietnia 2015

Rachel cd. Dylan'a

Spojrzałam obojętnie na chłopaka i cicho westchnęłam. Założyłam łuk powrotem na plecy i zaczęłam bawić się nożem.
- Wiem, że musze dużo nauczyć – odparłam wrogo do chłopaka. Ten mruknął coś pod nosem i oparł się o drzewo.
- Dużo ludzi już zabiłaś w swoim życiu? – spytał. Westchnęłam cicho i spojrzałam na niego kątem oka.
- Nie zabijam dla przyjemności. Zabijam tylko kiedy moje życie jest zagrożone palancie – warknęłam podrzucając nóż.
- Licz się ze słowami! – warknął wściekły, na co ja się zaśmiałam cicho.
- Bo co udusisz mnie butem przy gardle? – spytałam go z kpiącym uśmiechem na twarzy. Było widać po nim, że wściekł się po moich słowach.
- Nie pogrywaj sobie ze mną dziewczynko, bo zginiesz! – krzyknął. Uśmiechnęłam się i obróciłam się do niego plecami. Zaczęłam iść przed siebie w głąb lasu. Miałam jeszcze coś do załatwienia, ale podejrzewam, że chłopak zemści się za moje słowa. Gdy tak maszerowałam przez las usłyszałam dźwięk łamiących się gałęzi. –
- Ej, Nieustraszony no dawaj masz okazję mnie zabić! – oznajmiłam mu obojętnie.
- Nie jestem psychopatą jak lider naszej frakcji – usłyszałam za sobą głos chłopaka. Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam na niego.
- Słyszałam pogłoski jaki on jest – odparłam.
( Dylan ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz