Spacerowałam sobie po lesie . Kucnełam by zebrać do koszyka dary jak by to nazwać natury..,..
Miałam w koszyku, jabłka , gruszki, maliny, agrest, jagody, borówki . Nagle usłyszałam coś . Poszłam za dźwiękiem zauwarzyłam znów tego chłopaka.
- sory że byłam wtedy nie zbyt miła- odparłam do niego
Spojrzał na mnie . Podałam mu jabłko i odeszłam . Poszłam nad wodospad by umyć odoce. Po umyciu wracałam dobazy swojej frakcji gdy zatrzymał mnie ktoś za nadgarstek .Odwróciłam sie .
Nathan ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz