Chodzilem po lesie bez jakiego kolwiek celu. Po prostu nie miałem nic do
roboty. Najedzony, na pity, wszystko miałem uzupelnione. Nagle przede
mną wbila się strzała. Wyciągnąłem za pleców nóż i zacząłem się
rozglądać dookoła. Nagle zauważyłem jakąś dziewczynę na drzewie.
Uśmiechnąłem się lekko.
- Ładna łania!- krzyknąłem do niej i oparłem się o pobliskie drzewo.
- Dzięki?- jej głos zdawał się być dość zdziwiony.
- Jestem Dany... Zejdziesz wreszcie?- pytam.
Zaczynam bawić się nożem.
(Ashley)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz