Szłam po polu z pięknymi różowymi kwiatami. Były piękne, i żałowałam, iż nie wzięłam koszyka...
Znudziło mi się trochę to "chodzenie", więc postanowiłam, iż wrócę do Jeziora i usiądę na moście.
Nagle zauważyłam jakiegoś chłopaka. Podbiegłam, że tak ujmę, "truchtem" do niego.
-Dzień dobry!- powitałam, i zatrzymałam się przed tym mężczyzną.
<Zac? Przepraszam, że takie krótkie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz